ostatnia notka byla o tym jak jest zle i ze wszystko sie sypie z powodu mojej sytuacji w domu.. eh ostatnio sprawa potoczyla sie dalej .. przyszla do mnie mama do pracy i powiedziala ze w tym roku odbedzie sie licytacja mojego mieszkania i wszyscy prawdo podobnie idziemy na bruk i tracimy wszystko ehh holernie sie wtedy rozpłakałam bo nie chce by tak sie stało zaczełam miec doły i znów mysli samobujcze z tego powodu ze zaraz moge nie miec gdzie mieszkac to bylo dla mnie strasznie nie mogłam sobie wyobrazic co wtedy bedzie i co z nami sie stanie bałam sie o siebie i o Olge tylko to zeby nie zostawiac jej samej trzymało mnie przy życiu i dawało mi troche siły choć nie wyobrazałam sobie życia.. myslałam tez o mojej dziewczynie nie chciałam by cierpiała przeze mnie i nie chciałam jej zostawiac ale przez to co sie dzieje w mojej rodzinie zaczełam byc dla niej bardziej niedobra i widziałam ze tez przeszkadza jej to ze mam stale jakieś doły i że stale rycze i nie ciesze sie z niczego ehh ale z czego miałam sie cieszyc przecież zaraz mogłam wylądować na ulicy wiem trudno było jej sobie to wyobrazic bo ona ma dom i normalna rodzine.. eh masakra bałam sie bardzo i nadal sie boje choć mój stary postanowił sie leczyc .. od jutra idzie do sokołówki na leczenie.. zobaczymy co z tego bedzie mam nadzieje ze mu sie uda bo mam juz dosc jego pijaństwa i wiecznych awantur.. była taka umowa z jak stary pójdzie sie leczyc to dziadek spłaci to wszystko zebysmy normalnie żyli jestem ciekawa jak to bedzie cos mi sie wydaje ze i tak to wszystko chuj strzeli .. boje sie i jak narazie nie bede sobie robic zadnych nadziei bo to bez sensu .. tak sobie pomyslałam ze tylko lat prowadze tego bloga i mniej wiecej zapiski z życia mojego są tu pisane wiec moze kiedys przerobie to na moją książke haha :D kto wie moze i tak zrobie :D nie koniecznie ksiazke do wydania ale tak tylko dla samej siebie :D fajnie by było :D a teraz koncze nastepna notka juz niedlugo ;D pa