anitka6 blog

o mnie..

Wpisy z okresu: 12.2011

Tak :) to ostatnia notka w tym roku juz na 100% ogólnie miedzy mna a wera zjebalo sie do reszty.. nie jestesmy juz razem eh smutno mi strasznie bo kocham ją i przyzwycaiłam sie do niej strasznie ale z drugiej strony wiedzialam ze to kiedys nastąpi i bede cierpiec wiec lepiej teraz niz później ;] musze ułożyc sobie życie na nowo i ja wiem ze bedzie jeszcze te 100 tysiecy pieknych chwil w moim życiu :D taak własnie musi byc :). Podsumowując ten rok to w chuj sie wydażyło eh w domu wszystko sie popierdolilo i jest juz mega źle ale nie powiem bo były tez dobre chwile :) imprezy z ziomkami z młynarskiej i spotkania z werą byłam w pogorzelicy a później za granicą w turcji:) było super w miare ale i tak przez rodziców i troszke przez prace straciłam w chuj nerw i nabawiłam sie nerwicy .. pogorszyło sie zdrowie i zaczełam wariować .. eh koniec roku nie był zbyt ciekawy bo wera mnie zostawiła i zostałam sama a chciałam zeby mnie wspierała .. nie podołała temu i zostawiła mnie zeby miec spokój .. eh strasznie boli mnie to ale musze jakoś życ! chciałam nie raz sie zabić ale nie dałam rady! zabrakło odwagi do tego bałam sie co bedzie później. Chce zamknąć ten pierdolony rozdział za sobą i to co było złe! nie chce sie wiecej przejmowac i chce odzyskać mój dobry humor i nastawienie na wszystko! GDZIE JEST TA RADOSC KTÓRA KIEDYS WE MNIE TKWIŁA!?.. Jutro sylwester i zaczynamy nowy rok 2012 w nowy rok wchodze z pozytywnym nastawieniem i całkiem odmieniona nowa ja bez łez bez zmartwień i bólu! obiecałam sobie że koniec werą skoro ona ma w dupie mnie i moje życie to ja tez w dupie mam ją fauszywą idiotke która kiedy pojawiły sie moje pierdolone problemy to odbila ode mnie kiedy ją kurwa potrzebowałam! KONIEC kurwa KONIEC! dość już łez i chujowych dni koniec! od jutra wchodze w nowy rozdział i nowe życie! wiem że dam rade i tego sie trzymam! od jutra zaczynam kochać życie ! życzcie mi powodzenia i życze też wszystkim moim ziomusią by dawali rade i nie poddawali sie ! trzeba żyć i nie przejmować sie pierdolonymi problemami bo nie damy rady i życie nas przerośnie! dobranoc :p

troszke sie dzialo tak ze nawet zapomnialam o moim blogu .. hmm czytalam przed chwilą poprzednią notke i troszke sie wydarzyło przez ten czas ;) tak jak pisałam stary mial isc na leczenie i tak też było spędził dwa tygonie w sokołówce ;) grubo co? w domu był spokój i wypoczełam troche w ten czas ;) odwiedzałam starego od czasu do czasu było spoko fajnie sie z nim gadało mówił ze juz koniec z alko i wszystko bedzie git i ze bedzie leczył sie później na lipowej ;) bardzo sie ucieszyłam aż płakać mi sie ze szczęścia chciało jak to mówił no ale oczywiscie obiecywał złote góry i chuj wszystko strzelił ;) mineły niecałe dwa tygodnie po leczeniu znów zaczął pić ;/ kurwa no myslałam ze go rozjebie byłam i jestem strasznie wkurwiona nie rozmawiam z nim prawie w cale ;/ w dupie mam takiego człowieka ;/ jak moi dziadkowie sie dowiedzą to dopiero bedzie sajgon w chuj ;] masakra nawet nie chce myśleć co będzie.. no a prócz tego to wszystko w miare praca.. teraz jest zajeb straszny ale juz jutro wigilia i bedzie spoko ;). Ostatnio mało sie widuje z Weroniką ;( eh niewiem cos sie jebie miedzy nami jest tak jakos obojętnie ;/ eh niewiem ja mam powoli dość troszke zobaczymy jak to bedzie a teraz spadam do pracy bo sie spóźnie ;) nabazgram cos w inny dzien bo teraz to tak na szybko ;)


  • RSS