Ostatnio aż sie boje pisać na tym blogu.. eh za każdym razem jest coraz gożej znów myślałam troche o samobujstwie. A więc tak ostatnio zadzwoniła do mnie moja szefowa i powiedziała że w gazecie piszą o licytacji mojego mieszkania myślałam że zejde na zawał to była straszna informacja i nie wiedziałam co robic eh pomagał nam kuzyn Bartka (mojego byłego) chcieliśmy by odwołali tą licytacje przecież dziadek wpłacił 30 tysięcy no ale było już za późno .. doszło do licytacji i wylicytowala go jakas baba ;/ strasznie sie załamałam jak zwykle wszystko pod górkę .. teraz czekamy na sprawe w sądzie i co dalej to sie zobaczy. Byłam przed wczoraj u babci i rozmawiałam z nią uświadomiła mnie ze przecież skoro dług wynosił 80 tysięcy i 30 było wpłacone to i tak przekracza to wartość mieszkania to dało mi nadzieje zeby jeszcze cos ratować że przecież nie mogą nam zabrac mieszkania skoro dług nie przekracza wartości mieszkania ucieszyłam sie i poszłam do domu porozmawiać z tatą .. no i tak własnie moje ostatnie nadzieje legły w gruzach ;/ ponieważ tata uświadomił mi że to 80 tysiecy to nie jest jedyny dług ;/ po czym kiedy zapytałam się to ile jeszcze tych długów jest .. a on na to ” aaa szkoda gadac” machną ręką i wyszedł z pokoju i tyle sie dowiedziałam .. eh mam dość juz tego jest coraz gożej z każdym dniem juz sama nie wiem co bedzie dalej aż sie boje ;( czy ten koszmar kiedys sie skończy? ;( sama nie wiem albo nie wytrzymam i sama go skończe bo odechciewa się żyć.. dobrze że mam PRZYJACIÓŁ bez nich juz by mnie nie było ;( kocham ich <3 młynarska <3