Jeju tyle ostatnio się wydarzyło że zapomniałam że mam bloga .. ostatnia notka była jeszcze przed moimi urodzinami a tu już luty! masakra.. moje życie strasznie się zmieniło i sama nie wiem czy na lepsze czy na gorsze hmm ciężko stwierdzić zacznę od początku.
W dniu mych urodzin czyli 21 listopada tata składając mi życzenia oświadczył że jak najszybciej musimy wyprowadzić się z domu ponieważ ktoś wylicytował nasze mieszkanie.. nie umiem nawet opisać co wtedy czułam nigdy w życiu nie doświadczyłam czegoś gorszego. Odechciało mi sie żyć to był koszmar ;/ ale musiałam działać .. trzeba było szybko szukać nowego mieszkania załatwiać sprawy przeprowadzki itd to był ciężki okres.. znalazłam mieszkanie na zamkowej to mieszkanie mojej szefowej córki faceta wiec dużo za wynajem nie chciał na szczęście.. tylko oczywiście nie mogło być tak kolorowo .. tata zaczął pić i było coraz gożej ;/ wszystko było na mojej głowie .. nawet w dniu przeprowadzki zamiast wszystko ogarniać wolał najebać sie jak swinia i mieć w dupie wszystko dlatego też strasznie sie wkurwiłam i wyprowadziłam się sama na początku nie chciałam ojca znać i miałam do niego wielki żal teraz już jest ok on mieszka sam i ja tez sama tyle że do mnie przeprowadziła się Martyna. I tak sobie leci ten czas było wiele już fajnych melanży strasznie dużo by opowiadać .. z Martyną jest raz lepiej raz gożej nieraz jest tragicznie i mam jej dość ale ją kocham mam pełno dylematów w głowie i pełno przemyśleń na to jak żyć by wreście było dobrze .. nie chce popełniać błędów i nie chce żałować czegoś .. wiec na razie jest jak jest a co bedzie to sie okażę .. może jak bede miała jeszcze chwile to coś napiszę teraz kończy mi się czas za chwilę kończę prace i ide do domu a później melo na młynarskiej :) wreście sie z nimi zobaczę bo ostatnio też zbytnio nie mam czasu dla przyjaciół co teraz boli mnie najbardziej.. :( ale mam nadzieje że wszystko sie poukłada :) pozdro